Naprawdę świetny wakacyjny kawałek. Takie Jarrowe disco,klimatem najbardziej zbliżone do okresu "Pól magnetycznych". Ech Andy (czy jak Ci tam :-))... aż poczułem sentymentalny dreszczyk :-) I właśnie za to od razu Cię polubiłem - w swojej muzyce nie boisz się sięgać po lekkie, melodyjne klimaty i właśnie o to chodzi w el-muzyce, aby nie popaść w pułapkę wyłącznie pseudoambitnych megakonstrukcji dźwiękowych, ale także umieć znaleźć odpowiedni dystans (czasem z przymrużeniem oka) do siebie i swoich słuchaczy. Dodaję "Bonjour les etoiles" do ulubionych. Dzięki... Andy Cool :-)