Orientalne brzmienia przeplatają się z el-muzycznymi plamami dźwiękowymi a spięte bywają interesującą sekcją rytmiczną z przepastnych zasobów wyobraźni Kenny’ego. Nowoczesność i oryginalność brzmienia muzyka ta zawdzięcza Smokowi, który ogrom czasu poświęca na wyszukiwanie nowych - nigdy jeszcze nie słyszanych - dźwięków. Nerious dostarczył muzyce świeżości i melodyjności, których to elementów nie sposób przecenić w dzisiejszych czasach, natomiast Piter opatrywał utwory znakiem niskich częstotliwości oraz innych ozdobnych elementów aranżu.

CC_ALBUM_INFO
Rezension zu
30 rezensionen
To jest moja pierwsza recenzja, więc może być trochę miałka.
Las, ciepło, lekki wietrzyk przynoszący zapachy przyrody, w tle słychać śpiewy ptaków. Moje pierwsze spotkanie z tym albumem było pozytywne. Słuchając dalej mój zachwyt narastał. Liczne odgłosy przyrody jak i miasta, zabarwienie folkiem i wiele innych wpływa na urozmaicenie już i tak bogatej muzycznie płyty. Najgorsze jest tylko uczucie "To już koniec", kiedy w uszach rozbrzmiewają jeszcze ostatnie dźwięki tej niekrótkiej płyty. Nie sposób mi powiedzieć który utwór był najlepszy, gdyż wszystkie niczym małe trybiki stworzyły wspaniałe urządzenie.
Na koniec dodam, że na taki album oczekiwałem długi, długi czas.
Un album qui devrait plaire à la majorité, je suis presque certain de ce que j'avance. 75 minutes de bonheur.
Le choix des sons est remarquable, il y a beaucoup d'anciens synthés analogiques qui n'ont pas l'air d'être émulés, des chants indigènes (comme dans le morceau N°2), des flutes, du piano, des cornemuses, de la guitare, des lignes de basses comme des régals, des rythmiques parfaitement ancrées. Chaque morceau est une découverte à mon sens. La musicalité est indéniable.
Je voyage vraiment...
Je m'élève...
Je remercie ces Polonais...
Et une note maxi pour le plaisir procuré.
Melki
There's not that much of ethnic elements to allow this music to be tagged as World music. However this is a very good electro/ambient with a lot of interesting sounds, cool beats and different influences.
Poue la richesse des sonorités et l'ambiance riche
PL -> Album "End or Fine" wyroznia sie oryginalnoscia brzmienia i doborem klimatu. Jest kwintesencja tego co potrafi grupa i tylko zapowiedzia tego co potrafi i na co trzeba sie przygotowac. Wedlug mojej skromnej opinii managera grupy, powstalo cos, gdzie kazdy znajdzie cos dla siebie i na swoj sposob pokocha ten album... bo jest za co. Podziekowania dla Smoka, Pitera, Kennego i Nerio za kawal dobrej roboty, za stworzenie albumu profesjonalnie wybijajacego sie z podobnych rodzimego pochodzenia. Czekam z utesknieniem na nastepna perelke.... Dziekuje ze jestescie! Badzcie zawsze!
ENG -> Album "End or fine" is mark out of original souds and selection of specific climate. Is the best quintessence of everything what group can do and is a proposition how thay can play, can making a electronic music. In my opinion, as the group manager, it happen something great, where anybody could find something special to him. And it will start a kind of love to this album, to this group. Thanks to Mr Smok, Piter, Kenny, Nerious... thanks for everything you made and make, thanks for friendship and great album. Im waiting for another little pearl!
Je vais finir par n'écouter que jamendo.
Je trouve vraiment à force que les albums qu'ont peux y trouver valent mieux que ceux qu'ont achètent dans les grandes surfaces.
Je ne sais pas si j'ai le droit de dire ce genre de choses, mais je commence à vraiment le penser.
Pardon, si la critique peux choquer
Honnêtement, pourquoi aller en magasin acheter des albums qui coutent ultra cher et qui valent finalement moins bien musicalement que la musique actuelle.
Encore merci jamendo.................
MJ
Ja krótko na temat "Przebudzenia".
Po kilku miesiącach przypomniałem sobie o Endorphine i "Przebudzeniu/Awakaning" - niezmiennie utwór ten powoduje u mnie tsunami nostalgii i melancholii, aż ciarki chodzą po plecach... Niesamowite, że bez kamery czy pędzla można stworzyć tak doskonały obraz. Perła.
Cudowne połączenie klimatów. Przy tej płycie nie ma czasu na nudę. Dla takich płyt warto poświęcać czas na szukanie swojej nutki. A poza tym "NASZE POLSKIE"
merci. tout ce que j'aime pour me détendre le soir. rêve et voyage garanti.
Nie jestem wielkim fanem muzyki elektronicznej, dlatego do wysłuchania tego albumu podchodziłem "jak do jeża". Miłe zaskoczenie - to za mało powiedziane, to muzyka jaką sam chciałbym komponować, gdybym umiał grać. Bogactwo dźwięków i wybrzmień jest wprost oszałamiające, a faktura każdego utworu wprost urzekająca. BRAWO, i oby dalej w takiej jakości artystycznej. Spróbujcie dorzucić chłopaki jakiś żeński wokal, te utwory aż się o to proszą. Umarł król, niech żyje król. Dziękuję że mogę Was słuchać.