Energetyczna muza - tak w skrócie można określić ten materiał. Muzyczna pełna finezji i smaczku. Przydałoby się zdwojenie wysiłków o jeszcze większą perfekcję dźwięku i brzmienia poszczególnych instrumentów.
Płytka wciągająca, ciekawa, z dużą ilością fajerwerków czego dobitnym przykładem jest choćby sama okładka. Przydałaby się za to wg mnie jeszcze większa dbałość o szczegóły i brzmienie.
Mój iPod na samą myśl o kolejnej płycie pali się z zachwytu. Uważam, że materiał jest równy pod względem muzycznym, bez słabych punktów i udziwnień. Ktoś, kto lubi TD i Edgara F znajdzie tu moc kapitalnych dźwięków i barwnych, pulsujących opowieści.
Jakoś ostatnio najczęściej słucham właśnie tego albumu p. Adama... Znam wszystkie dotychczasowe płyty zamieszczone w portalu, ale ta w jakiś wyjątkowy sposób działa na mnie na tym przednówku. Wiosenne klimaty, ekspresja, życie, to jest to! Kolejny bardzo ciekawy materiał.
Powoli wszystkie płyty Adama Certamena Bownika stają się wielką gratką dla miłośników muzyki elektronicznej. Tym razem propozycja jest ciekawa, wręcz powabna, posiada swoisty koloryt i wciąga swoją pomysłowością. Zdecydowanie polecam!
Kolejny doskonały materiał do wielorazowego słuchania. Polecam!
Pisząc recenzję do płyt Adama Certamena Bownika stoję przed dylematem. Materiał jest rewelacyjny i doceniany wszędzie, tylko nie w Polsce, w której promuje się miernotę pod szyldem disco polo. Tu mamy doczynienie z wyjątkowymi klimatami, uniesieniem i tęczą barw. Gratulacje dla autora.
Materiał medytacyjny, pełen pastelowych barw i podróży w krainę zapomnienia. Warsztat muzyczny tkwi pomiędzy Edgarem F. a Klausem S. z ich początkowych podróży po krainie muzyki a współczesnymi dokonaniami muzyki elektronicznej. Jestem na tak! Zdecydowanie!
W porównaniu z najnowszymi propozycjami ten album wydaje się być mniej "dojrzały" i "prostszy" w swoim wyrazie. To jednak złudzenie! Wiele tu poszukiwań, odniesień i zapożyczeń z całego bogactwa muzyki elektronicznej. Kalejdoskop barw porywa i niesie ku brzegom Avalonu... Co ciekawe... Jak dotąd materiał nie został wydany komercyjnie, a szkoda. Cóż? U nas promuje się tandetę, a nie sztukę!
Ciekawy materiał z dobrym wokalem a'la Roger Waters czy Joy Division i rozbudowanymi aranżacjami. Brzmi miejscami świeżo, czasami profesjonalnie i może się podobać. Polecam do kilkakrotnego posłuchania.