Eternal Flame:
Delirium w Budapeszcie? Udawać, że się tańczy na głównym placu, kołysząc żebrami poprzez nieskoordynowane ruchy talią i barkami. Raz-dwa-trzy, raz-dwa-trzy. Podoba mi się wokal, znudzony, apostolski i mocno wczorajszy i to dudnienie w głębi, które oddala się i wraca w rytmie naciąganej gumki-recepturki. Skrzypienie i migotanie zepsutej sygnalizacji świetlnej.
I delirium raz jeszcze w Coffee Tree.
Beautiful Star:
Wielorybie pomruki, pulsowanie. Czy ktoś tam w połowie przejeżdża palcem po całej długości cymbałków albo czegoś takiego?=)
Ale dlaczego, skoro "2 mrówki", na okładce są salamandry, traszki albo jakieś inne mocno nie-mrówkowe stwory?