Poprzednie albumy dowodziły, iż Jamick to zdolny kompozytor i aranżer el-muzyki. Najnowszy materiał w całości to potwierdza. Kompozytor sprawnie wymieszał różne style (przy okazji - kto śpiewa w pierwszym kawałku ? Przez chwilę usłyszałem klimaty rodem New Romantic) a do jakości dźwięku absulutnie nie można miec zastrzeżeń. Jedyne do czego mogę się przyczepic to czasami zbyt długie muzyczne motywy, które skrócone chyba dałyby lepszy efekt ("wyciśnięcie" z 55-minutowej płyty 40-minutowej esencji). Ogólnie bardzo pozytywnie. Pozdrawiam Kompozytora.