Zacząłem od ostatniego utworu, tj. Home in the Jungle... i utknąłem - doskonałe brzmienie, fantyastyczne budowanie klimatu i przemawiające do mnie nuty... Więcej, gdy uda mi się przesłuchać całość.
...
Konsekwentnie sunąc wstecz uraczyłęm się 'My mind inside' i poczułem się, jakbym miał wolną sobotę - takie skojarzenie, nie wiem skąd, ale miłe, choć sentymentalne. Podoba mi się lekkie zawodzenie w tle i frazy stopniowego wyciszania - miodzio, syrop klonowy i dżem wiśniowy :)
...
Kennykk napisał, że najlepsze przede mną, więc nie przerywam podróży :).
Zastrzygłem uszami przy wyrazistych basach i bębnach 'Continue', rozbudowywanych elegancko innymi dźwiękami. "Spacer robotów" (w winampie nie zwróciłem uwagi na dwuczłonowość tytułu i przeczytałem z angielska "spejser" :) wiódł mnie dość krętymi ścieżkami w intrygujące miejsca. 'Explosive' zaczął się zaskakująco rockowo, potem dołączyła przestrzeń, którą lubię, aż dotarłem do 'Genezy' - ocena pozostaje j.w.