Z lekkim przerazeniem odpalalem odtwarzacz dla tego albumu. Spodziewalem sie zostac przybitym iloscia dzwiekow juz na samym poczatku. A tu kraina lagodnosci, ale zdecydowanie mroczna :).
Co mi sie spodobalo? Gitary lekko z tylu, co jest swietne, a dzieki czemu solowki nie przygniataja czlowieka. Klawisze, czy to wstawka w stylu pianko czy cos dziwnegodzwiekowego swietne i to one zdecydowanie najbardziej podkreslaly mroczny styl grania ("Obscurus...). Co sie nie spodobalo. Garki, ale nie sposob grania, bo jest przednie, ale jakosc nagrania tzn. wyszlo za plasko zwlaszcza hihat jest taki mizerny, ze prawie go nie slychac i tego szkoda. Calosc jednak niezla.