Okładka zupełnie nieadekwatna do muzyki którą obrazuje… Bo niewiele w owej muzyce kosmosu, albo wręcz brak go zupełnie. Kosmicznie nie jest- jest natomiast jak u Joe Claussell’a [Brasilian Dream- ta gitara!]; jest trochę electro-funkowo [Funky P- samplowany, swingujący beat]; jest acid-jazz’owo w klimacie pierwszego US3 [Colors- grunt to dęciak w takim utworze]; house’owo w dwóch kolejnych numerach i na koniec nu-jazz’owo jak w pierdylionie tego typu numerów.
Czyli, że jak jest? A posłuchaj sobie, pokiwaj się, pobujaj, potańcz i potup nuzią. Ale wcześniej oczywiście ściągnij.
EMELIX - więcej na netaudio.pl