Okładkę do płyty wykonał Marcin "Kamyk" Kamiński.
Więcej informacji o Marcinie znajdziecie tutaj: www.goldenline.pl/marcin-kaminski16
A co do albumu to zamieściłem na nim 6 moich utworów elektronicznych z ostatnich dwóch lat.

The tracks of this album are published under a Creative Commons licence, check the licence associated to each track.
Reviews for "Chaos in my mind"
8 reviews
I was intoxicated, with the flow and speed of this outstanding, amazing album. I listened and I became one with the music, feeling it, flow from my body, and take me over. lifting me higher and higher. Like waves of the ocean taking me over as each wave hits me, wanting more, needing more, of this electro, synthesizer,spacey,ambient,dark,enchanting, fast,flowing,rhythmic,catchy,spellbinding,airy, and so much more.
very much! A very good groove, a phantastic sound und many good ideas! im your fan!
Greetings from
Electro-Pete
If you want, visit my music and be my friend
Bellissime sonorità, veramente un bel album. Bravo!
all album is very good
but the (vocoder?)riff
after 2'33'' in chaos in my mind
is great
well done
Goodly spirited, light and energetic music that flows beautifully alongside your expansion in mind and time. That it is motivated dynamically well, even when it's taking it easy in pace, is obvious, it has the wonderful throb of a bright life coursing through the aural channels. It's a winner. Have a nice day!-)
Utwory są kapitalne.Ktoś tu wspomniał,ze 10 lat temu hicior i te bla bla. A mnie się wydaje ,że dobra muzyka się nigdy nie zestarzeje. Uważam,że Autor pokazał swoje standardy, które są całkiem niezłe. Czekam na drugą odsłonę:)Na razie daje 9/10. Pozdrawiam serdecznie.
Obiecałem Michałowi (bo takie jest prawdziwe imię Plague), że będę szczery pisząc recenzję jego albumu i nie będę mu właził w dupę. Oszczędzę zatem jego poślady i na dzień dobry walę prosto z mostu.
Chłopak już kilkanaście lat tworzy muzykę, zaczynawszy od Protrackera na Amidze. Jakiś czas temu zmienił swoje instrumentarium, jednak jego styl pozostał taki sam, na którym zamierza się skupiać i stale rozwijać. I tak w ten sposób wyłonił kilka najlepszych elektronicznych kawałków i opublikował je w Jamendo.
Płyta gatunkowo standardowa, lecz kilka motywów jest ciekawych, które cechują tą płytę. Nasuwa się wiele skojarzeń zależnych od utworu. Wyraźnie słychać inspiracje kultowym już Music Instructor, czy nawet starymi elektronicznymi klasykami KOTO, lub Laser Dance. Nie można jednak mu zarzucić wzornictwa. Każdy utwór posiada starannie dobrane sample, których obecność wydaje się nieprzypadkowa.
Plague, przed napisaniem recenzji, uprzedził mnie: "jak coś Ci się nie widzi to masz mnie zjebać, poszukam innych rozwiązań". Zjebki nie dostał, bo jak na wybrany gatunek stoi powyżej normy artystycznej, jednak nie pozwolę mu szukać innych rozwiązań pod wpływem czyichś recenzji. Wiele lat siedział w tym gatunku, i ma w nim siedzieć dalej, bo doskonale się w tym realizuje. Szkoda tylko, że ten album nie powstał około 10 lat temu. Wtedy byłby naprawdę hiciorem.
Link do recenzji:
http://muzyka.gery.pl/cms/?id=44769