Poland
Joined : March 08, 2009
Rammstein, Iced Earth, Nightwish
Brzmi jak... cholera, nie wiem jak co ;D A to naprawdę duży plus dla autora. Melodie na strunach z jednej strony, a z drugiej piski, trzaski, przeciągłe brzmienia, jakby drone... Swego czasu puściłem sobie ten album o 21.00 i siedziałem do 6.00, słuchając go w kółko, odleciawszy nieco z naszego świata... Najlepszy album artysty.
Może być,choć przyczepię się do nieco tandetnych wstawek elektronicznych i wyraźnych sampli. Ale widać, ze autorstwo ma pomysł na melodię i gdyby przerzuciło się na prawdziwe instrumenty, może by coś z tego wyszło. Jak an razie niczym specjlanym się nie wyróżnia, choć ściągnąłem.
Dużo spokojniejsze i nieco mniej folkowe niż ostatni album, trochę pobrzmiewa mi tu popem... Ale trzyma ten sam, dobry poziom.
Please, less pop, more folk!
This guy sholud not singing. Poor.
OK, but nothing special, nothing original. Keep on trying, man.
This is Leviatan from AX11, with awful voice of one drunk man. ROTFL.
A mi, w przeciwieństwie do niektórych się podoba. Lubię oryginalne pomysły, a Beethoven na gitarze elektrycznej jest OK ;)
O, świeży powiew. Wreszcie ktoś, kto nie boi się eksperymentować (wbrew pozorom, to nie takie częste, nawet na Jamendo). Metalem bym tego nie nazwał, bez jaj, nie wszystko, co ma "diabła" w tytule, to metal ;) Ale bardzo porządny kawałek symf rock'a.
Jeśli kogoś przypomina, to przede wszytkim Camelota.
Hehe, trochę podobne do Korna... Ale mocno oryginalne. Zwłaszcza "Bleed" i "Silent" powalają na ziemię, mocny industrial metal.
Almost Nightwish... Almost.
Prawie robi wielką różnicę. Zamiast kopiować rytmy Nightwisha powinni robić coś swojego, bo wokalistka nie dorasta do pięt nawet Anette :