Poland
Joined : June 28, 2008
Uff! Muzyka jak soundtrack do jakiegoś Necro-Funeral produktu... Jeżeli celem autora/ów było całkowite zdołowanie słuchaczy - to moje gratulacje - podejrzewam, że w większości przypadków cel został osiągnięty... :)
PS: Obok albumu powinna być notatka o treści: Słuchasz na własną odpowiedzialność - produkt nie polecany kulturze EMO... lub po prostu: Porzućcie wszelką nadzieję, wy którzy... :D
Wspaniała, profesjonalna El-muzyka! Polecam wszystkim lubiącym muzykę elektroniczną. Przypomniały się mi dawne czasy, ech...
Sięgnąłem do tego - znajomy polecił - ale jestem raczej "no satisfaction"... Niezła gitara, ogólnie trochę komercyjnie, miejscami przyjemne klimaty - ale wokalizy mogli sobie darować, bez nich albumik byłby bardziej słuchalny...
Bardzo przyjemna muzyka (dotyczy wszystkich trzech albumów tutaj publikowanych) - nie bardzo tylko rozumiem, czemu obok pisze "ambient"? Dla mnie to po prostu El-Muzyka...
Oby tak dalej - myślę, że będą z Ciebie ludzie...
I tak oto kolejna muzyczna perełka turla się w moim ogródku... Dzięki, Certamen! Jeszcze kilka starych albumów zostało :)
Ucieszyło mnie bardzo zamieszczenie Hydrosfery, mam nadzieję, że Certamen dorzuci jeszcze kilka innych starszych albumów, które chomikuje :) Dla maniakalnych wyznawców jego muzyki to jedyna szansa na skompletowanie dyskografii...
Wszystkiego dobrego w 2009!
Myślę sobie teraz, po albumie "Universica", że JT Bruce ma więcej wspólnego z Mike Oldfield'em niż mi się wcześniej wydawało... Chociaż tam, gdzie Mike wstawia tą śliczną "szkocką ludowość" - Bruce drobi jazzowymi siódemkami, ale TEN KLIMAT! Panowie i Panie (albo vice versa :) TEN KLIMAT!
Obaj nie wytrzymują długo w jednym rytmie, melodia zmienia się czasem co dwa takty, ale jak akurat trzeba - jest powtarzana jak motyw przewodni w różnych wersjach... To samo upodobanie do udziwniania dźwięków, echa, fazery, ha! gdzieś tam słyszałem coś, co brzmiało jak Slow Gear... Różnice widoczne są głównie w brzmieniu sprzętu, Bruce brzmi nowocześniej (chociaż wyraźnie stara się zabrzmieć jak w latach 80th), ale gdyby Mike robił "Dzwoniące Rury" :) współcześnie, to kto wie co by mu wyszło... Zresztą nie będę się rozpisywał: posłuchajcie sobie mojego ulubieńca, śliczności utworu "Rigel" - a potem porównajcie z którymś "Tubular Bells" na ten przykład (albo z instumentalkami z "Five Miles Out"). Ja to kładę na tą samą półkę, bo panowie owi w jednej doniczce wyrośli... I TEN KLIMAT!
Czy ja już wspominałem, że nie lubię jazzu? :)
Ale kocham gitarowe granie, a gość nieźle wymiata - chociaż nie są to współczesne klimaty, to nie styl pirotechników - chociaż do paru fragmentów pewnie by się Vai przyznał...
Słychać w tym lata 70-te i 80-te - tak gdzieś na przełomie, a czasami nawet wieje Mike Oldfield'em, co u mnie jest sporym komplementem.
Przesłuchałem cały tymczasem zamieszczony tutaj materiał i pełen szacunek dla JT Bruce'a, bardziej podoba mi się Anomalous Material od The Dreamer's Paradox - ale to kwestia gustu. (chociaż nie lubię jazzu...) :)
Czy ja już wspominałem, że nie lubię jazzu? :)
Ale kocham gitarowe granie, a gość nieźle wymiata - chociaż nie są to współczesne klimaty, to nie styl pirotechników - chociaż do paru fragmentów pewnie by się Vai przyznał...
Słychać w tym lata 70-te i 80-te - tak gdzieś na przełomie, a czasami nawet wieje Mike Oldfield'em, co u mnie jest sporym komplementem.
Przesłuchałem cały tymczasem zamieszczony tutaj materiał i pełen szacunek dla JT Bruce'a, bardziej podoba mi się Anomalous Material od The Dreamer's Paradox - ale to kwestia gustu. (chociaż nie lubię jazzu...) :)