Bartoszyce ( OL ) - Poland
Admin of artists : Fontanna DrooM feat. Fontanna
Website : http://www.myspace.com/niechcianafontanna
Joined : November 12, 2008
Świetny kawałek, jedyny minus to że instrumentalny :-), znajdź wokalistę. A niby nikt nie umie robić muzyki w tym nieszczęsnym kraju.
Robisz coraz lepszą muzykę, pomimo że obracam się w bardziej surowych klimatach, a Twoja produkcja jest bardzo "gęsta" z przyjemnością słucham kolejnych Twoich utworów. Tak trzymaj i życzę powodzenia.
to na razie najlepsza rzecz jaka znalazłem na Jamendo , co najmniej połowa w normalnym świecie winna być przebojami .Słucham słucham i nasłuchać się nie mogę ,WSPANIAŁY WOKALISTA .
Ciężko ,duszno ,wolno ale nie nudno ,a tak właśnie lubię .Jedynie brakuje mi jakiegoś kawałka na singla :-) w klimacie płyty ale o strukturze wstęp ,zwrotka ,refren,zwrotka solo koniec (najbliżej temu jest „Ktokolwiek..” :-) .
Jeśli następna płyta będzie o tyle lepsza co „Ewangelia” od poprzedniej ,to ARIEL ma we mnie oddanego fana .
ps. trochę nieczytelny wokal ale to już najmniejsza wina zespołu .
Piekarniak to spoko kawałek :-)
Pierwsze przesłuchanie i pomyślałem gówno ,przez kilka dni posłuchałem jeszcze po parę razy i dałem sobie spokój .I tu stało się co dziwnego płyta została w głowie ,a wszyscy dobrze wiedzą ,że kupa spływa szybciutko .Ten „wyśpiewany” strumień świadomości robi jakiś przedziwny klimat ,a to cenie w muzyce najbardziej ,i chce się „Sylwetek” słuchać więcej . No i muzyka jest całkiem ,całkiem np. motyw grany po zwrotkach w „Mietku”.
Wspaniała okładka .
„Aileenei” już od pierwszego przesłuchania została jedną z moich ulubionych polskich płyt !
Początek powala „Hate I” chyba najlepszy utwór na płycie ,dynamiczny z rewelacyjnym wokalem .”The Oval Portrait” z piękną linią na „chorusowatym” basie ,stojące dźwięki ”Dol”z podnoszonym co chwilę napięciem i wciskający w fotel od pierwszego dźwięku instrumentalny „End” .
Za co odjąłem dwie gwiazdki,od utworu „Astronaut” spada tempo ,a utwory robią wrażenie lekko niedopracowanych ,mimo tego ,że ta spokojniejsza stylistyka wypada równie interesująco jak pierwsza połówka płyty i raczej takich utworów oczekiwałbym na następnej płycie .Najbardziej to słychać w „Addiction I” i „Ocean” śpiew nie współbrzmi z muzyką i mam nadzieje ,że to tylko efekt nieudanego miksu .Szkoda też,że Doti nie śpiewa po polsku ale to już moje lekkie zboczenie ,że lubie jak zespoły śpiwają w rodzimym języku ,no i wole jak śpiew przypomina mi Jarboe a nie De Coy ale to też objaw starości :-)
Nie jestem wielkim fanem elektronicznych mroków ,wole raczej te gitarowe ,ale Future mi zaimponowało ,lekkość rozwijania kompozycji i dobierania brzmień jest niesamowita ,głównie Was
słucham od kilku dni .Dziękuje .