Joined : March 04, 2007
Ciekawa płyta. Mnóstwo nurtów, tyleż tematów. To nie jest eksploracja wybranej ścieżki, to raczej zarzucenie wędki w różnych kierunkach, wręcz na zasadzie "dla każdego coś miłego". Płyta, która równie dobrze może być początkiem, jak i końcem. Moim skromnym zdaniem "Monument" i "Pustelnik" to dwa utwory zdecydowanie warte wyróżnienia. Generalnie... będę czekał na następną produkcję.
Niesamowity album - spójny ale jednocześnie nie monotonny. Bardzo dużo się dzieje, ale nie ma szarpania. Niby typowe, Certamenowe brzmienia, ale jaka ekspresja wykonania. A pikanterii dodaje fakt, że to przecież materiał koncertowy. Super.
Spokojna, klimatyczna płyta. Znakomita jako tło muzyczne, nienarzucająca się, choć potrafi przykuć uwagę. I tak, jak "Earth" mnie znudziło, tak ta płyta jest całkiem-całkiem.
Bardzo monotonny album. Wszystkie utwory bliźniaczo podobne do siebie, te same brzmienia, te same rytmy, ten sam motyw. Niestety, pomysł na jeden utwór rozwleczony w cały album, jest kiepski, nawet jeśli w małej dawce brzmi to przyzwoicie.
Album zaczynający się fantastycznym fortepianowym wstępem, przez chwilę aż żal, że tak krótkim, ale żal tylko do momentu w którym 2003 zaczyna nabierać tempa i przejmuje kontrolę nad słuchaczem. Dosłownie, to jeden z tych utworów, przy których nie trzeba nadążać za autorem, leci się razem z muzyką. 2003 to utwór bezlitosny, jeżeli chwyci, to nie puszcza, oddech dopiero łapie się w połowie, gdzie następuje nieznaczne uspokojenie, ale jednocześnie załamanie jak dotąd terroryzującego rytmu. Linearny przepływ zamienia sie w burzliwy, z wieloma przeplatającymi się motywami, co przygotowuje do ostatniego utworu, o wiele bardziej relaksacyjnego, z bogatą aranżacją i o wiele bardziej eksploracyjnego. Nieco mi brakuje w tym albumie wyraźnego zakończenia, niemniej odtwarzacz, po zakończeniu ostatniego utworu, rozpoczął od nowa płytę... wstęp jest też dobrym zakończeniem :)
Co więcej napisać... naprawdę fajna płyta, spójna, dopracowana. Do tej pory na szczycie mojej prywatnej top-listy Certamena królowała "Code of life". Płyta "...a chmury pod nami" może jej nie zdetronizuje, ale na pierwszym miejscu zrobiło sie stanowczo tłoczniej.
Excellent album. Very picturesque, there are some dramatic fragments, others are very relaxating, exactly as title says. Really nice one.
Dla fanów demoscenowej twórczości dobrze zrobione utwory trzymające klimat. Niestety, trzeba czuć klimat, inaczej gwarantowane rozczarowanie.
Are you looking for masterpiece of electronic music described as "Berlin School"? You are lucky then, because you have just found it! Without any doubts, it is the greatest sample of "classic" electronic music. Adam is painting its pictures using just music. Not quasi-natural samples, no artifical winds, beeps and stuff like that. Just pure sound, precise construction, stone-like consequency building up parts of its album and internal coherence. Album definitely destined to put on top of tops.