Wlasciwie to chcialem wrzucic review po przesluchaniu pierwszego utworu i rownie dobrze mozna bylo to zrobic, bo plyta jest bardzo rowna.
Warsztat swietny. Dobry, dojrzaly wokal.
Pierwsze skojarzenie - polskie Joy Division
Drugie skojarzenie - nie wiem dlaczego - pierwsza plyta Myslovitz.
I kolejny przyklad na to ze polski rynek muzyczny i gusta szefow wytworni sa do bani.
Dla mnie ten zespol jest 100 x bardziej profesonalny niz taki sobie Feel (ktoremu rating dalbym w granicach 3,5).
Chcialbym zobaczyc ich LIVE, bo pewnie w jakims malym zadymionym klubie brzmia duzo lepiej.
Mysle ze bedzie o nich glosno.
Plyte oceniam na dobre 7, ale nie w kontekscie Jamendo (to i tak jeden z 1-szych albumow na jakie trafilem), ale wszystkiehc produkcji muzycznych.