Niesamowite, że na Jamendo trafiają takie zespoły. Topology to dojrzali artyści, którzy już są znani i uznani, więc rozgłos w takim miejscu nie jest im chyba potrzebny. To co grają to wprawdzie nie jest muzyczny mainstream, ale z pewnością i nie nisza. Nyman i Glass to tylko najbardziej znani kompozytorzy, których utwory zagrali na tym albumie.
Mnie jednak najbardziej spodobała się dwuczęściowa kompozycja basisty grupy, Roberta Davidsona pt. "McLibel". Tekst stanowią wybrane kwestie z głośnej sprawy sądowej, w której McDonald's pozwał organizatorów protestów za rozdawanie ulotek z krytyką firmy (http://en.wikipedia.org/wiki/Mclibel). Ale to tylko pretekst do muzyki, jak u naszej rodzimej "Piwnicy pod Baranami". Davidson poszedł jeszcze dalej i wydobył z mowy nie tyle treść, co przede wszystkim melodię. Grające w unisono z głosem smyczki tworzą niesamowitą atmosferę.
Wydawało mi się to bardzo znajome, jednak dopiero końcówka "McLibel 1" całkiem zdradziła muzyczny żart Davidsona: to niemal dosłowne nawiązanie do twórczości minimalisty Steve'a Reicha (http://pl.wikipedia.org/wiki/Steve_Reich), którego niedawno poznałem - połączenie "Different Trains" z "Come Out"! Żart o tyle smakowity, że z nim podobno także współpracowali. Podobało mi się, że tu materiałem były całe zdania, a nie urywki czy wręcz daty jak u Reicha.
Nie rozumiem tylko dlaczego album nie jest oryginalny, tzn. został zmodyfikowany w stosunku do wersji z 2003 (http://www.topologymusic.com/cds.htm). Musiałem odjąć mu pół gwiazdki, bo wolałbym kompozycje w duchu "McLibel" (czyli pewnie ich album "Airwaves" - muzycznie opracowane słynne nagrania z historii radia!), ale poziom Topology jest świetny, bez dwóch zdań.
P.S.: żart może być nawet jeszcze bardziej rozbudowany, bo dosłuchałem się w McLibel także nutek nymanowskich.