Polonia
Miembro desde : 08 de marzo de 2009
System of a Down, Behemoth, Iced Earth, Metallica, Epica
Bautista jak zwykle nie zawodzi. Zawsze, gdy wracam na Jamendo posłuchać czegoś nowego, to w chwili, gdy już tracę wszelką nadzieję na usłyszenie kawałka dobrej muzyki, okazuje się, że ten utalentowany Hiszpan przerobił na gitarę elektryczną kolejny klasyczny utwór. Jak tu go nie uwielbiać?
Takie sobie. Nie nazwałbym tego złym technicznie albumem, raczej (nomen omen) plastikowym. Można raz z przyjemnością przesłuchać, ale nie w tym nic, co zachęcałoby do powrotu. Ani ognia, ani lodu. I nie chodzi tu nawet o brak wokalu - wiele razy już dobrze oceniałem albumy instrumentalne. Chodzi raczej o to, że taką muzykę równie dobrze mogłaby wymyślić w 100% maszyna - zero inwencji, zero ryzyka, zero twórczości.
Bardzo dobry album, zespół w pełni zasłużył na swoją nazwę. Świetny, morczny klimat, inteligentne użycie muzyki elektronicznej (a o to baardzo trudno na Jamnedo i w ogóle we wszystkich, co ma dopisek "electro" albo "tronica"). Wielki plus.
Zawsze lubiłem rozmaite miksy electro i world/folku. Tym razem również się nia zawidołem - całość zrobiona bardzo poprawnie, zdradzając wysokiej klasy inspiracje. Szkoda, że nie znam francuskiego, więc nie za bardzo mam możliwość przeczytania rozbudowanego opisu.
Uwielbiam takie klimaty muzyczne - muzyka cygańska, cyrkowa, folkowa... Pomieszane różne style muzyczne, kultury, inspiracje. Nie zaszkodzi też szczypta ironii i inteligentnego humoru, a w tym albumie tego nie brakuje. Byle tak dalej, byle tego więcej!
PS. Okładkę też robił ktoś zdolny - podziw!
Tandeta. Niby poprawnie, ale nic ciekawego. Ot pianinko, emo-obrazek z żyletką na okładce, mrok, krew, ciemność i chujnia. Pierwszy taki album był ciekawy, drugi mógł być, trzeci, czwarty, piąty i sześćset sześćdziesiąty szósty wieją już cieżką nudą. Po co robić po raz koleny to samo?
Nobody can't unterstand. Nobody cares.
Może być - może wykonanie nie powala na kolana, ale śpiewak ma ciekawy głos; gra na gitarze jest poprawna; ocena w górę za fajne, hiszpańskie klimaty. Można posłuchać.
Gdyby tylko jakość nagrania była bardziej profesjonalna... Ja wiem, że to zespół garażowy, ale jakość dźwięku jest tak fatalna, że nie można ocenić, czy faktycznie ktoś tam umie śpiewać i grać. Czekam na jakieś lepsze nagranie, bo widać, że muzycy mają pomysł i poczucie humoru. Na razie 6/1o na zachętę.
Nie ma gadania, mistrzostwo. Tak sobie pojechać z całego heavy metalu od Iron Maiden aż po Rhapsody of Fire, to trzeba mieć zajebistą fantazję i poczucie humoru. I jeszcze żeby zrobić to w takiej jakości, żeby chciało się tego słuchać na okrągło...
Wielki plus za:
+ jakość nagrania
+ wokal
+ muzykę
+ ostry pojazd z konwencji
+ okładkę, tytuł, poczucie humoru