World, fusion i electro - tyle dobrego jest w tej muzyce zdaniem samego autora - a moim zdaniem - prawie tyle samo - dodałbym jeszcze ambient.
Świetne próbki zawierające mocne, zdecydowane linie melodyczne oparte właśnie na formule ambient. Sporo orintu (Sufi Quawwali), ale nie tylko - klimaty poszczególnych utworów przeplatają wzajemnie, dzięki czemu nie doświadczamy znudzenia jednym gatunkiem muzycznym (Leylines).
Czy jest jakiś konkretny adresat tej muzyki? Raczej tak - ale nie koniecznie - ci, którzy lubią rozklimatyzowane, melodyczne zabarwione ambientem płyty, spędzą przy tym albumie sporo czasu - ci z Was, którzy niekoniecznie preferują taki sposób relaksu, mimo wszystko powinni spróbować zadumy z Quawwali w tle - warto.