Date d'inscription : 25 janvier 2007
Oscar Lopez, Armik, Govi, Johannes Linstead
Rytmika w formie klasycznej dla stylu gitana i Thailandia - doprawdy dziwne , ale i piękne zestawienie. Proszę o coś więcej, Franky.
Jewgenij! Gratuluję. W Polsce ostaniego melodyjnego śpiewającego po rosyjsku barda pożegnaliśmy w osobie Bułata Okudżawy. Dla mnie jesteś następny. Dobór wierszy Anny Achmatowej, poetki tak okrutnie doświadczonej przez los , a następnie aranżacja w stylu epoki z pięknymi dodatkami w postaci dwóch gitar akustycznych i skrzypiec - znakomity. Śpiewaj dalej - bo ten typ muzyki, tak charakterystyczny dla słowiańszczyzny powoli , ale nieuchronnie odchodzi w zapomnienie.
Dzięki takim jak Ty:
"... nie zginie ballada , choć koniec jej bliski,
w weselnym tańcu niech coć zawiruje, jak dawniej nad ogniskiem."
Bardzo poprawny i delikatny sposób interpretacji, szczególnie Milonga Cardoso. Bach jak zawsze ozdobny i melodyjny, ale też miękki - jakby nie germański. Warto posłuchać , gdy brakuje klasyki.
Bardzo piękna płyta.Szkoda, że autorka tekstów nie pisze w języku francuskim - to piękny i miękki język , przydałby płycie niepowtarzalnego uroku. Ale i tak mi się podoba.