Muzyka symfoniczna, którą śmiało można zaklasyfikować również w poczet muzyki filmowej. Sam autor w skromnym opisie informuje nas, że „Desiderium” jest jego dokonaniem z lat minionych i nie jest to materiał nowy. Pisząc niedawno jedną z recenzji, pozwoliłem sobie na uwagę, w której przyrównuję klasykę do szarego garnituru, pasującego do wszystkiego i na każdą okazję. Panie Piotrze – proszę się nie obawiać – taka muzyka świetnie radzi sobie z upływem czasu – właściwie ma do niego obojętny stosunek, a być może jest jak wino – im starsze tym lepsze.
Recenzję można również przeczytać na stronie www.muzykomani.pl