Jest to jedna z pierwszych płyt jakie ściągnąłem przez Jamendo, a to jest moja pierwsza recenzja.
Cała płyta jest bardzo żywa. Energia przepływa od muzyków poprzez głośniki prosto w nogi słuchacza, które zaczynają stepować. Po chwili zauważamy, jak pierwszy rewelacyjny kawałek tytułowy całego albumu podrywa nas z krzesła i zaczynamy tańczyć, biegać, szaleć. Rewelacyjna muzyka do zabawy, ale również do słuchania. Ciekawe riffy i skoczne rytmy, a wszystko na bardzo równym poziomie.
Całość brzmi trochę jak Red Hot Chilli Peppers z dużą dawką progresywnych, lub wręcz czasem jazzowych riffów na dobrym mocniejszym dźwięku gitary.
Wspomniany tytułowy utwór "Fusion" jest chyba najlepszym numerem płyty. Świetne połączenie funka, rocka i progresywnych riffów, które trwają jeszcze przez kolejny "Pump The Funk Up". Pozostałe utwory płyty, to też spokojniejsze nieco dźwięki ("New Pirates"), trochę tradycyjnego funky-bluesa ("Space Farmer") oraz nawet trochę cięższych uderzeń ("Culture & Co.").
Z ogromną chęcią wysłuchałbym tego zespołu na żywo. Musi byc niesamowicie i żywiołowo.
Jeśli lubisz starych Red Hotów, a ich nowe nagrania Ci się nie podobają, lubisz funky w tradycyjnym wydaniu, lub podziwiasz jazzowe łamane melodie, szukasz czegoś nowego i dobrego? Obadaj Cool Cavemen!