i słów mi zabrakło :). Widzę, że koledzy wystawili Piterowi laurki i bardzo słusznie.
Styl Pitera trudno pomylić i słychać go w tym materiale, ale są tam też takie utwory, które cłkowicie mnie zaskoczyły (Forgotten - wyśmienity). A współpraca innych artystów (tak wielu!) - muzyczna bajaderka, a ja lubię bajaderkę :).
Przy pierwszym odsłuchaniu moją uwagę szczególnie zwrócił utwór Irokeez i następujący po nim Folklore oraz China Commotion. Najwyraźniej na tej płycie (jak to anachronicznie brzmi) drum'n'base przypadł mi do gustu. Zaznaczam, że to wrażenia zapisywane w trakcie pierwszego odsłuchiwania, a im dalej w las tym więcej soczystych jagódek :), jak na przykład Hymnomyna -
aksamit najwyższej jakości. Oj, o mało nie przegapiłem Rambo, jak mogłem - to dopiero niezła kombinacja bębnów i klawiszowej wirtuozerii.
Aha, to fakt - 'we are not alone' i jeśli to słyszeli, powinni przybyć i pokłonić się Piterowi. Ja mu dziękuję za muzę - po raz kolejny i nie ostatni.