Drakkar pod banderą Diablo Swing Orchestra wyruszył na poszukiwania i, przewaliwszy się przez spienione odmęty gatunków muzycznych, przywiózł łup w postaci „The Butcher's Ballroom”. Niewykluczone zresztą, że podczas wyprawy skandynawska załoga zadarła z chochlikami i te w rewanżu pomieszały jej nuty.
No dobrze, żarty na bok. Płyta szwedzkiej grupy całkowicie wymyka się wszelkim próbom tradycyjnej oceny. Gdy tylko trafiamy na dobrze znane motywy, zaraz następuje zmiana. Metal przeplata się z flamenco, rock z jazzem, pojawiają się elementy muzyki elektronicznej i klasycznej... Całości dopełnia Annolouice Loegdlund, w najmniej spodziewanym momencie przenosząc słuchaczy swoim głosem do operowej loży.
Ale najciekawsze w tym wszystkim jest to, że tej zwariowanej płyty naprawdę dobrze się słucha. A skoro już przy tym jesteśmy – wielki podziw budzą umiejętności tworzących zespół muzyków. Słuchając ich nagrań uderza lekkość, z jaką poruszają się w tak często odległych od siebie stylach muzycznych, z jaką owe style mieszają.
Zaprawdę, ciekaw jestem, jak wygląda praca na próbach szóstki spod szyldu Diablo Swing Orchestra.