Zespół Endorphine znam juz od jakiegoś czasu i powiem tak: płyta End or fine to jeden z najciekawszysch albumów elektronicznych jakie powstały w ostatnich latach i nie tylko w Polsce, byłem pod wrażeniem tej płyty, jak i kilku innych utwórów, które się na niej nie znalały. Natomiast co do płyty "beetween..." mam troszkę mieszane uczucia. Rozumiem, że to nieoficjalne wydawnitwo, więc trudno to trochę oceniać. Oczywisice technicznie, brzmieniowo i jesli chodzi o pomysły ten album jest bardzo dobry i nie mozna mu nic zarzucić. Jednakże czegos zabrakło.. nie wiem, może pewnej melodyjności, może muzykalności, nie wiem jak to ująć.. troszkę czegoś mi brakuje w tej płycie i dlatego chętniej słucham poprzedniej. Mam nadzieję, że jescze usłyszymy jakieś oficjalne nowe wydawnictwo... czekam z niecierpliwosćia. Pozdrawiam