Warsaw ( WA ) - Polska
Administrator artystów : Usta
Strona WWW : http://linuxnews.pl
Rejestracja : 19 sierpnia 2006
Nie wyszła im ta płyta niestety. Jest zbyt monotonna i balansuje na krawędzi nudy, bo zespół za daleko odszedł od melodyjności i rytmu z "Gonzo Jazz", a jednocześnie zabrakło ukrytego żaru który pamiętam ze świetnego "Where's the Station?". Plusik tylko za to, że trzymają się swojego gatunku. Ostatecznie można posłuchać, ale bez przyjemności.
Jest bardzo podobnie jak na płycie "L'autre endroit": średnio, ale kilka utworków się wyróżnia. Nic nie wpadło mi w ucho szczególnie mocno, mogę jednak spokojnie polecić trzy kompozycje - "Flocon", "Plume" i "Désordre".
Na tym albumie zaintrygował mnie tylko utwór "Stop!", bo jest taki obsesyjny i niepokojący, co nieźle podkreśla ostry riff oraz głosy w tle. Reszta może być, ale nie jest nawet w części tak interesująca. Zbyt mocno przypomina mi standardowe produkcje el-muzyczne, nawet mimo nieco eksperymentalnego charakteru płyty. Może jeszcze "Follow me" pozytywnie się wyróżnia.
Ten singielek wielkiej kariery nigdzie raczej nie zrobi, ale piosenka przynajmniej wybija się w swoim gatunku (pop) sympatyczną aranżacją gitary.
Ta muzyka donikąd nie prowadzi, sprawia wrażenie jakby utwory powstawały przez powtarzanie kawałka aranżacji na syntezator. Niestety, wszystkie są w podobnym klimacie, co nie najlepiej świadczy o pomysłach aranżacyjnych autora albo o możliwościach tego syntezatora.
Płytę wybrałem przypadkowo - poza gatunkiem zachęciła mnie też okładka. Zacząłem słuchać w tle i im dłużej leciała sobie ta muzyka, tym bardziej zacząłem zwracać na nią uwagę. Na tej płycie dużo się dzieje i bije z niej dużo energii, która jak na improwizację jest jednak dosyć zborna i zdyscyplinowana.
"Where's the Station?" wydaje mi się o wiele ciekawsza od ich debiutanckiego "Gonzo Jazz". Już czekam wobec tego na ich kolejną płytę.