Połącz się ze swoim kontem na Facebook
mariusz_es
 
 

Ostatnie ulubione albumy

 
 

Ostatnie ulubione listy odtwarzania

 

Najnowsi ulubieni artyści



Ostatnie recenzje

Sortuj według
 
 
OdtwórzOdtwórz
Spine - Nowe uderzenie

Spine

Nowe uderzenie

03.09.09

„Nowe ude­rze­nie, eŁ-​De-​Zet pod­zie­mie” – tak przed­sta­wia sie­bie łódz­ki, nu-​me­ta­lo­wy ze­spół Spine. Na pierw­szy rzut uszu dźwię­ki wy­da­ją się zna­jo­me, gdzieś jakby w tle brzmi Lin­kin Park albo Nic­kel­back. Mimo to chło­pa­ki wy­cho­dzą obron­ną nutą z po­łą­cze­nia roc­ko­wych brzmień z hip-​ho­pem. „Nowe ude­rze­nie” to krót­ki album z pię­cio­ma utwo­ra­mi, w któ­rym ze­spół stara się po­ka­zać, że można two­rzyć mu­zy­kę ponad po­dzia­ła­mi, mie­szać ga­tun­ki, bo tak na­praw­dę mu­zy­ka jest jedna. Ta nie­speł­na dwu­dzie­sto­mi­nu­to­wa mie­szan­ka ener­ge­tycz­nych, przy­jem­nych dla ucha utwo­rów, którą z każ­dym ko­lej­nym od­słu­cha­niem oce­nia­łem coraz wyżej, po­ka­zu­je, że nasze ka­pe­le mogą grać na do­brym, świa­to­wym po­zio­mie. Za­rów­no fani nu-​me­ta­lo­wych brzmień, jak i wszel­kich roc­ko­wo-​hip-​ho­po­wych mie­sza­nek nie po­win­ni czuć się za­wie­dze­ni.

Publikacja: numer 29 Podaj Dalej, http://www.podaj-dalej.info/node/495

OdtwórzOdtwórz

Za­czy­na­li od Wiel­kiej Or­kie­stry Świą­tecz­nej Po­mo­cy 2006 w Po­zna­niu. Mówią o sobie, że po pro­stu grają rock'n'rolla, a efek­ty spe­cjal­ne są wli­czo­ne w kosz­ta. Efek­ty te można usły­szeć na ich de­biu­tanc­kiej EP-ce „takk!_so­und­sam­pler”, pły­cie, którą od pierw­szej pio­sen­ki chce się słu­chać na okrą­gło. Chwy­ta­ją­ce, pro­ste me­lo­die, miły wokal i cie­ka­we, da­le­kie od ko­mer­cyj­nych, aran­ża­cje spra­wi­ły, że już za­re­zer­wo­wa­łem sobie miej­sce na półce na nad­cho­dzą­cy long­play grupy. Zde­cy­do­wa­nym nu­me­rem jeden płyty jest „Call to the past”, przy któ­rym grze­chem jest nie tań­czyć i „Se­cret life of words”, przy któ­rym wska­za­ne jest bu­ja­nie się. Za­in­te­re­so­wa­ni od­kry­ją pew­nie pro­fil My­Spa­ce grupy i trzy inne pio­sen­ki, z któ­rych naj­bar­dziej wpa­dło mi w ucho „Drag”. Go­rą­co po­le­cam!

publikacja: numer 29 Podaj Dalej, http://podaj-dalej.info/node/495

OdtwórzOdtwórz

Jeśli lu­bi­cie le­ni­wie prze­cią­gać się w wy­tar­tych ka­na­pach, są­cząc zło­ci­ste lub ko­lo­ro­we na­po­je bogów, ist­nie­je spora szan­sa, że spodo­ba Wam się płyta ro­syj­skiej grupy Do-Up. Aco­ustic Lo­un­ge wpro­wa­dza w kli­mat klu­bo­wych wie­czo­rów, peł­nych cie­ka­wych, nie­do­koń­czo­nych nigdy roz­mów, ro­dzą­cych się spon­ta­nicz­nie po­my­słów czy pi­sa­nych na ko­la­nie wier­szy. Spo­koj­ne, le­ni­wie prze­le­wa­ją­ce się mię­dzy sobą dźwię­ki i me­lo­dyj­ny wokal są źró­dłem po­zy­tyw­nej, uspo­ka­ja­ją­cej ener­gii. W sam raz na uko­je­nie sko­ła­ta­nych co­dzien­no­ścią ner­wów i na­ła­do­wa­nie ba­te­rii.

Publikacja, numer 29 Podaj Dalej, http://www.podaj-dalej.info/node/495

OdtwórzOdtwórz

Już sam nie pa­mię­tam, jak od­kry­łem ten album. Pa­mię­tam za to, że to­wa­rzy­szył mi on długo w miej­skich prze­chadz­kach, pod­czas jazdy na ro­we­rze, w au­to­bu­sach, tram­wa­jach, po­cią­gach. A moi zna­jo­mi, że ich za­rzu­ci­łem lin­ka­mi do niego. Jest to świet­nie skom­po­no­wa­na elek­tro­nicz­na dawka po­zy­tyw­nej ener­gii z miłym wo­ka­lem i prze­my­śla­ny­mi tek­sta­mi, która z po­wo­dze­niem mo­gła­by stać się dys­ko­te­ko­wym hitem, a z pew­no­ścią jest jed­nym z naj­lep­szych al­bu­mów do­stęp­nych na Ja­men­do. Wbrew po­wszech­nej opi­nii na temat tego ro­dza­ju mu­zy­ki, słu­cha­jąc tej EP-ki nie na­tra­fi­my na mo­no­to­nię czy mę­czą­ce ude­rze­nia. Wręcz prze­ciw­nie - płyta pełna jest róż­no­rod­nych dźwię­ków i na­praw­dę cięż­ko jed­no­znacz­nie ją skla­sy­fi­ko­wać. Ty­tu­ło­we „In­for­ma­tion” to dy­na­micz­ny utwór, wy­raź­nie in­spi­ro­wa­ny współ­cze­sno­ścią, In­ter­ne­tem i kom­pu­te­ry­za­cją spo­łe­czeń­stwa, a jed­no­cze­śnie na­le­ży do tych pio­se­nek, przy któ­rych nie tylko do­brze się tań­czy, ale i pra­cu­je. „Loser” to kom­po­zy­cja, która po­tra­fi cały dzień cho­dzić po gło­wie i przy­pra­wiać nie tyle o jej ból, co o gwizd lub nu­ce­nie. Kli­mat wy­peł­nia mniej prze­bo­jo­wy „Mühold”, a ca­łość za­my­ka spo­koj­ny „I do what I like”, świet­nie wpi­su­ją­cy się w lo­un­go­wą, le­ni­wą at­mos­fe­rę.

Publikacja: numer 29 Podaj Dalej, http://www.podaj-dalej.info/node/495

OdtwórzOdtwórz

Mówią, że na Słoń­cu nie ma zimy. Ale gdyby była, uwa­żam, że brzmia­ła­by po­dob­nie jak z płyty „Duma i upa­dek” byd­go­skie­go trio Lu­mi­no­us Flesh Gi­gants. Ta spo­koj­na, me­lo­dyj­na kom­po­zy­cja szcze­gól­nie wy­róż­nia się na tle po­zo­sta­łych dzie­się­ciu pro­gre­syw­nych utwo­rów al­bu­mu i w moim prze­ko­na­niu jest jego nu­me­rem jeden. Album za­chę­ca do słu­cha­nia czy­sto­ścią brzmie­nia i kom­po­zy­cji, nie­ba­nal­nym mu­zycz­nym prze­ka­zem i ener­gią, która z pew­no­ścią po­ru­szy­ła­by tłumy na kon­cer­tach. Jest da­le­ki od cha­osu, grzmo­tów i gi­ta­ro­we­go łu­pa­nia. Prze­ciw­nie, bar­dzo spój­ny, ni­czym do­brze skon­stru­owa­na fa­bu­ła, wcią­ga jak świet­na książ­ka – książ­ka bez słów. „Duma i upa­dek” za­bie­ra słu­cha­cza w roc­ko­wą, in­stru­men­tal­ną po­dróż, nie­mal za ho­ry­zont zda­rzeń. Miej­sca­mi ta po­dróż może wy­da­wać się przy­dłu­ga (pra­wie sie­dem­dzie­siąt minut), może warto by­ło­by zre­zy­gno­wać z nie­któ­rych par­tii. Mimo wszyst­ko, jest warta po­świę­co­ne­go czasu i, jak po­wie­dział mój zna­jo­my po usły­sze­niu pierw­szych tak­tów, fajna.

Publikacja: numer 29 Podaj Dalej, http://podaj-dalej.info/node/495

OdtwórzOdtwórz
Fusz - Hypocrisy

Fajnie się tego słucha, mimo iż czasem miałem wrażenie, że gdzieś już to słyszałem. Dobry punkrock na dobry dzień.

OdtwórzOdtwórz

Weź muzykę i dźwięki stworzone przez innych i stwórz nowe dźwięki, piękne dźwięki – Try^d, jedna z pierwszych wirtualnych grup muzycznych, o międzynarodowym składzie, której muzykę śmiało można określić jako przedśpiew nowego kulturalnego renesansu. Public Domain, pierwszy album grupy, to zestaw piętnastu świetnych kompozycji, utrzymanych w nieco różnych klimatach (doszukałem się nawet inspiracji Massive Attack czy Beatlesów), ale stanowiących jedną zamkniętą całość, w sam raz dla osób znudzonych oklepanym komercyjnym graniem, poszukującym nowego brzmienia. Mnie szczególnie przypadły do słuchu The Final Rewind, Our Lives Change i My Piano Sings. Jeśli nie wiesz od czego zacząć szukać nowej muzyki, Public Domain jest najlepszym wyborem na start.

Recenzja pojawiła się w numerze 24 Okazjonalnika Akademickiego Podaj Dalej wydawanego w Toruniu.

 
 

Dane osobiste

próba słowa zanim te rymy puszczę w obieg zanim sen wieczny dotknie moich powiek zanim usłyszysz ten rym na nowej płycie opiszę w zeszycie w swoich słowach życie