„Nowe uderzenie, eŁ-De-Zet podziemie” – tak przedstawia siebie łódzki, nu-metalowy zespół Spine. Na pierwszy rzut uszu dźwięki wydają się znajome, gdzieś jakby w tle brzmi Linkin Park albo Nickelback. Mimo to chłopaki wychodzą obronną nutą z połączenia rockowych brzmień z hip-hopem. „Nowe uderzenie” to krótki album z pięcioma utworami, w którym zespół stara się pokazać, że można tworzyć muzykę ponad podziałami, mieszać gatunki, bo tak naprawdę muzyka jest jedna. Ta niespełna dwudziestominutowa mieszanka energetycznych, przyjemnych dla ucha utworów, którą z każdym kolejnym odsłuchaniem oceniałem coraz wyżej, pokazuje, że nasze kapele mogą grać na dobrym, światowym poziomie. Zarówno fani nu-metalowych brzmień, jak i wszelkich rockowo-hip-hopowych mieszanek nie powinni czuć się zawiedzeni.
Publikacja: numer 29 Podaj Dalej, http://www.podaj-dalej.info/node/495
Zaczynali od Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy 2006 w Poznaniu. Mówią o sobie, że po prostu grają rock'n'rolla, a efekty specjalne są wliczone w koszta. Efekty te można usłyszeć na ich debiutanckiej EP-ce „takk!_soundsampler”, płycie, którą od pierwszej piosenki chce się słuchać na okrągło. Chwytające, proste melodie, miły wokal i ciekawe, dalekie od komercyjnych, aranżacje sprawiły, że już zarezerwowałem sobie miejsce na półce na nadchodzący longplay grupy. Zdecydowanym numerem jeden płyty jest „Call to the past”, przy którym grzechem jest nie tańczyć i „Secret life of words”, przy którym wskazane jest bujanie się. Zainteresowani odkryją pewnie profil MySpace grupy i trzy inne piosenki, z których najbardziej wpadło mi w ucho „Drag”. Gorąco polecam!
publikacja: numer 29 Podaj Dalej, http://podaj-dalej.info/node/495
Jeśli lubicie leniwie przeciągać się w wytartych kanapach, sącząc złociste lub kolorowe napoje bogów, istnieje spora szansa, że spodoba Wam się płyta rosyjskiej grupy Do-Up. Acoustic Lounge wprowadza w klimat klubowych wieczorów, pełnych ciekawych, niedokończonych nigdy rozmów, rodzących się spontanicznie pomysłów czy pisanych na kolanie wierszy. Spokojne, leniwie przelewające się między sobą dźwięki i melodyjny wokal są źródłem pozytywnej, uspokajającej energii. W sam raz na ukojenie skołatanych codziennością nerwów i naładowanie baterii.
Publikacja, numer 29 Podaj Dalej, http://www.podaj-dalej.info/node/495
Już sam nie pamiętam, jak odkryłem ten album. Pamiętam za to, że towarzyszył mi on długo w miejskich przechadzkach, podczas jazdy na rowerze, w autobusach, tramwajach, pociągach. A moi znajomi, że ich zarzuciłem linkami do niego. Jest to świetnie skomponowana elektroniczna dawka pozytywnej energii z miłym wokalem i przemyślanymi tekstami, która z powodzeniem mogłaby stać się dyskotekowym hitem, a z pewnością jest jednym z najlepszych albumów dostępnych na Jamendo. Wbrew powszechnej opinii na temat tego rodzaju muzyki, słuchając tej EP-ki nie natrafimy na monotonię czy męczące uderzenia. Wręcz przeciwnie - płyta pełna jest różnorodnych dźwięków i naprawdę ciężko jednoznacznie ją sklasyfikować. Tytułowe „Information” to dynamiczny utwór, wyraźnie inspirowany współczesnością, Internetem i komputeryzacją społeczeństwa, a jednocześnie należy do tych piosenek, przy których nie tylko dobrze się tańczy, ale i pracuje. „Loser” to kompozycja, która potrafi cały dzień chodzić po głowie i przyprawiać nie tyle o jej ból, co o gwizd lub nucenie. Klimat wypełnia mniej przebojowy „Mühold”, a całość zamyka spokojny „I do what I like”, świetnie wpisujący się w loungową, leniwą atmosferę.
Publikacja: numer 29 Podaj Dalej, http://www.podaj-dalej.info/node/495
Mówią, że na Słońcu nie ma zimy. Ale gdyby była, uważam, że brzmiałaby podobnie jak z płyty „Duma i upadek” bydgoskiego trio Luminous Flesh Gigants. Ta spokojna, melodyjna kompozycja szczególnie wyróżnia się na tle pozostałych dziesięciu progresywnych utworów albumu i w moim przekonaniu jest jego numerem jeden. Album zachęca do słuchania czystością brzmienia i kompozycji, niebanalnym muzycznym przekazem i energią, która z pewnością poruszyłaby tłumy na koncertach. Jest daleki od chaosu, grzmotów i gitarowego łupania. Przeciwnie, bardzo spójny, niczym dobrze skonstruowana fabuła, wciąga jak świetna książka – książka bez słów. „Duma i upadek” zabiera słuchacza w rockową, instrumentalną podróż, niemal za horyzont zdarzeń. Miejscami ta podróż może wydawać się przydługa (prawie siedemdziesiąt minut), może warto byłoby zrezygnować z niektórych partii. Mimo wszystko, jest warta poświęconego czasu i, jak powiedział mój znajomy po usłyszeniu pierwszych taktów, fajna.
Publikacja: numer 29 Podaj Dalej, http://podaj-dalej.info/node/495
Fajnie się tego słucha, mimo iż czasem miałem wrażenie, że gdzieś już to słyszałem. Dobry punkrock na dobry dzień.
Weź muzykę i dźwięki stworzone przez innych i stwórz nowe dźwięki, piękne dźwięki – Try^d, jedna z pierwszych wirtualnych grup muzycznych, o międzynarodowym składzie, której muzykę śmiało można określić jako przedśpiew nowego kulturalnego renesansu. Public Domain, pierwszy album grupy, to zestaw piętnastu świetnych kompozycji, utrzymanych w nieco różnych klimatach (doszukałem się nawet inspiracji Massive Attack czy Beatlesów), ale stanowiących jedną zamkniętą całość, w sam raz dla osób znudzonych oklepanym komercyjnym graniem, poszukującym nowego brzmienia. Mnie szczególnie przypadły do słuchu The Final Rewind, Our Lives Change i My Piano Sings. Jeśli nie wiesz od czego zacząć szukać nowej muzyki, Public Domain jest najlepszym wyborem na start.
Recenzja pojawiła się w numerze 24 Okazjonalnika Akademickiego Podaj Dalej wydawanego w Toruniu.